Jest rok 1842 – rok koronacji królowej Wiktorii. W małej miejscowości Garth, nieopodal Bangor w Walii, państwu Mason rodzi się córeczka – Charlotte Maria Shaw Mason.
Jej ojciec Joshua bardzo dba o jej domowe kształcenie. Można powiedzieć, że edukacja dosłownie płynie w żyłach tej rodziny, bo pradziadek John Gough, urodzony w 1720 roku w Kendal, był nauczycielem w kwakierskich szkołach.
Charlotte była tak zdolna, że już jako 12-latka została asystentką nauczyciela w Holy Trinity School w Birkenhead.
I gdy wszystko w codziennym wiktoriańskim życiu zdawało się pomyślnie płynąć, los dotknął ją arcytrudnym doświadczeniem – Charlotte została zupełnie sama, bo w przeciągu pół roku straciła oboje rodziców – we wrześniu 1858 roku zmarła jej matka Margaret, a w marcu kolejnego roku, odszedł jej ukochany ojciec Joshua.
Mimo tej druzgocącej straty, dziewczyna nie poddała się – dziewięć miesięcy po śmierci ojca ukończyła praktykę i zdobyła stypendium w Londynie. Kiedy trafiła do pracy w Davison Memorial Infant School w Worthing, przeżyła szok. Zderzyła się z systemem, który wg niej traktował dzieci jak puste naczynia do napełniania „paplaniną” (twaddle) i suchymi faktami.
Ten kontrast między jej domową, pełną relacji edukacją, której doświadczyła a szarością szkolnej rzeczywistości był dla niej nie do zaakceptowania. Charlotte zrozumiała, że rolą nauczyciela nie jest wtłaczanie danych, ale inicjowanie żywej relacji dziecka z wiedzą.
Przez 27 lat nauczała wg stworzonej przez siebie metody, napisała książkę Home Education (1886) i założyła stowarzyszenie PNEU. W roku swoich pięćdziesiątych urodzin postawiła wszystko na jedną kartę – założyła w Ambleside House of Education – szkołę, która stała się sercem jej filozofii. To tam wybrzmiał jej manifest: „Dzieci rodzą się jako osoby”. Charlotte Mason stworzyła system, który przetrwał próbę czasu.
Dziś jej archiwum spoczywa w Muzeum Armitt w Ambleside, inspirując tysiące rodziców i nauczycieli na całym świecie.
Pan H. W. Household, Sekretarz ds. Edukacji w angielskim hrabstwie Gloucestershire, tak opisał swoje doświadczenie z Charlotte Mason:
„W lecie 1919 roku po raz pierwszy zobaczyłem Charlotte Mason i rozmawiałem z nią, choć od 1917 roku, kiedy pięć naszych szkół zaczęło pracować według jej metod, wymieniliśmy wiele listów. Po pierwszej wizycie w Ambleside, kiedy gościłem u niej w Scale How, w ciągu następnych trzech lat nastąpiły dwie kolejne wizyty. W czerwcu 1920 roku przyjechała do Gloucester, aby spotkać się i porozmawiać ze znaczną liczbą nauczycieli, którzy pracowali z nią w naszych szkołach.
Dni spędzone z nią były niezapomniane. Widząc ją po raz pierwszy i wiedząc, że od wielu lat była osobą chorą i musiała wiele wycierpieć, szukało się śladów bólu, znużenia, słabości. Ale nie było żadnych. Po godzinie człowiek przestawał o tym myśleć.
Lata wyryły wiele linii na jej twarzy, ale nie były to linie cierpienia. Mówiły być może o upływie czasu, ale nie o starości – chyba że starość to coś, co daje, a nie zabiera. Nie czuło się, że jest stara, tak samo jak nie czuło się, by jej ciało było wątłe i słabe.
Cicho – a zawsze była cicha – odsunęła od siebie ból, słabość i starość, a człowiek był świadomy tylko tego, co posiadała – jej nadzwyczajnych darów. Nie wydawało się, by czegokolwiek jej brakowało. Jej twarz była pełna światła, szerokiego współczucia i zrozumienia, subtelnego humoru, łagodności i miłości.
Kiedy z tobą rozmawiała, wydobywała z ciebie to, co najlepsze – coś, o czym nie wiedziałeś, że w ogóle tam jest. To rzadki dar. Ludzie uczeni i wielcy rzadko są nim obdarzeni. Podziwiamy ich z oddali – i w oddali pozostajemy. Ona wciągała cię na swój poziom i już nigdy całkiem z niego nie spadałeś. Dała ci nowe światło, nową moc. Oczekiwała od ciebie wiele, czasem więcej, niż wiedziałeś, że możesz dać. Ale miała rację: miałeś to w sobie i dawałeś, i oczywiście zyskiwałeś na tym dawaniu.
Niezwykła była jej zdolność do budzenia głębokiego osobistego uczucia w sercach wielu osób, które nigdy jej nie widziały. Nauczała nowej rzeczy, nowej drogi. Nauczając, musiała pokazać stare schematy i sposoby takimi, jakimi są w rzeczywistości. Ale jej krytyka nie zostawiała żądła.
Nie potrafiła być inna niż wielkoduszna, a drogi jej umysłu były szerokie. Nie sprawiała, że czułeś się mały czy głupi. Nie zagryzałeś wargi ani nie płoniłeś się z irytacji. Podnosiła na duchu i inspirowała. Nie popychała; prowadziła cię, a ty szedłeś z nią z radosnego wyboru”.
Wg relacji współpracowników, uczniów i przyjaciół Charlotte była zachłanną czytelniczką, która pielęgnowała bogate życie umysłowe. Wspominali, że spotkanie z jej bogatą wyobraźnią i potężnym intelektem nie było obcowaniem z abstrakcją, lecz doświadczeniem płynącym z osobistej relacji z nią.
Na jej myśli i praktyki wpływały różnorodne czynniki: kanon klasyczny, XVII-wieczni poeci anglikańscy, XIX-wieczni powieściopisarze i poeci natury, współcześni jej krytycy społeczni, myśliciele i edukatorzy, jej podróże zagraniczne oraz obszerna korespondencja, którą prowadziła.
Metoda edukacyjna Charlotte Mason była stosowana przez nauczycieli w całym Zjednoczonym Królestwie i na świecie do czasu jej śmierci w 1923 roku. Jej wpływ trwał przez całą pierwszą połowę XX wieku, ale zaczął słabnąć w latach po II wojnie światowej, tak że do 1980 roku Charlotte Mason i jej metody zostały niemal całkowicie zapomniane.
Ponownie zainteresowanie postacią Charlotte Mason – głównie wśród rodziców edukacji domowej w Stanach Zjednoczonych wzbudziła publikacja książki Susan Schaeffer Macaulay pt. For the Children’s Sake (1984). Dodatkowo powstał sześciotomowy przedruk pism Charlotte Mason autorstwa Deana i Karen Andreola.
/inspiracja: https://amblesideschools.org/charlotte-mason/
Bardzo zgadzam się z poglądami Charlotte i uważam ją za prekursorkę edukacji opartej na relacji i uznaniu podmiotowości dziecka: „Nie ma edukacji, jest tylko samoedukacja”.
Bardzo zgadzam się z poglądami Charlotte i uważam ją za prekursorkę edukacji opartej na relacji i uznaniu podmiotowości dziecka: „Nie ma edukacji, jest tylko samoedukacja”.
W moich treningach czytania możesz odnaleźć kilka ech filozofii tej wspaniałej kobiety:
stosujemy „żywe książki” (living books) i historie, które karmią wyobraźnię
narracja i budowanie historii jest częstym elementem lekcji
krótkie, 20-minutowe treningi budują „nawyk uwagi”, o którym marzyła Charlotte.
wykorzystanie obrazowania 3D i wizualizacje, by każda litera stała się dla dziecka tak namacalna jak codzienne przedmioty, których Charlotte używała do nauki matematyki.
Dzięki wyżej wymienionym elementom odzyskują blask w oczach i samodzielnie, z dumą, kroczą ścieżką Asów Czytania.
Chcesz wiedzieć więcej o tym jak pomóc dziecku w pokonaniu trudności w czytaniu?
Zapisz się na powtórkę szkolenia dla rodziców dzieci w wieku 8 -14 lat (kliknij w zielony przycisk)
Źródła wykorzystane podczas tworzenia artykułu:
https://amblesideschools.org/charlotte-mason
https://charlottemason.com/charlotte-mason/
Aleksandra Chlebny-Harabasz “20 złotych zasad Charlotte Mason część pierwsza” [w] Magazyn Kreda nr 7/2021.
“20 złotych zasad część druga – przegląd filarów edukacji według Charlotte Mason” [w] Magazyn Kreda nr 8/2021.
Zdjęcie portretowe na grafice: https://amblesideschools.org/charlotte-mason-the-early-years/





